22 січ. 2012 р.

Homeopatia

Homeopatia

http://katolik.pl/gfx/art/1916.jpg Homeopatia, jak i inne praktyki paramedyczne, cieszy się coraz większym uznaniem w społeczeństwie, a nawet w świecie lekarskim. Jest to "wiedza", pochodząca z początku XIX wieku. W przeciągu całej swej historii rozwijała się ona poza wpływem medycyny naukowej, która poczyniła w tym czasie olbrzymi krok naprzód. Stało się to możliwe dzięki rozwojowi fizjologii i biochemii. W konsekwencji udało się wyprodukować rewolucyjne leki: antybiotyki, lek przeciwgruźliczy, insulinę, szczepionki itp.

Od czasów „twórcy” homeopatii – Samuela Hahnemanna – „wiedza” homeopatyczna pozostawała faktycznie oddzielona od medycyny. J. T Kent, wielki amerykański mistrz homeopata, kładł duży nacisk na rozdzielenie tych obydwu szkół: Nie istnieje – pisał – żaden ważny powód, dla którego należałoby zagłębiać się w ciemne i fałszywe ścieżki rutyny medycyny tradycyjnej. Istnieją umysły niezdolne by pojąć mądrość homeopatycznych zasad, lekarze praktykujący homeopatyczną i alopatyczną pseudomedycynę – „bękarta”. Zasady terapii homeopatycznej są przez nich tak samo źle zrozumiane i stosowane jak zasady terapii alopatycznej(La science et l'art d'homéopathie, s. 174–175).

Zadziwiające jest, że w ostatnich latach owa linia podziału stopniowo zanika. W ramach homeopatii praktykujący ją zbliżają się w kierunku szkoły oficjalnej. Na przykład niemiecki homeopata, dr D. Leeser, studiuje aktualne odkrycia z dziedziny biochemii i przystosowuje je do swych poszukiwań homeopatycznych. Ze strony zwykłych zaś lekarzy, a przede wszystkim aptekarzy, wciąż powiększa się liczba tych, którzy próbują leczyć swych chorych lekami homeopatycznymi. We Francji homeopatia nauczana jest na wydziałach farmacji. W kraju tym istnieje około 1500 zarejestrowanych lekarzy homeopatów. Lekarze francuscy, niemieccy i szwajcarscy mają możliwość regularnego uczęszczania na kursy dokształcające w tej dziedzinie „wiedzy”. W regionach francuskojęzycznych rzadko spotkać można aptekę bez wypisanego wielkimi literami na witrynie szyldu Homeopatia. Jednocześnie liczba chorych, którzy połykają homeopatyczne tabletki oraz płynne preparaty, stale rośnie.

Na pewno należy przyznać słuszność homeopatom, kiedy potępiają zapisywanie silnych leków, mających niebezpieczne skutki uboczne, w wypadku chorób banalnych, na przykład antybiotyków przy najlżejszej infekcji grypowej czy hydrokortyzonu przy każdym bólu w stawach. Homeopatia zawdzięcza swój rosnący sukces wśród chorych temu, że przedstawia samą siebie jako „medycynę osoby”, medycynę naukową, dysponującą lekami indywidualnymi i zarazem naturalnymi. Tymczasem często słyszymy o biegających od lekarza do lekarza pacjentach, którzy nie mogą nigdzie znaleźć skutecznej pomocy. W konfrontacji z uniformistyczną medycyną oficjalną, w której nie ma już miejsca na zainteresowanie człowiekiem, atrakcyjna staje się oferta lekarza homeopaty. Ten z dużą uwagą interesuje się chorym, po czym leczy go środkami specjalnie „przystosowanymi” do jego osoby.

Dla chrześcijanina staje się jednak konieczne poznanie źródeł i doktrynalnych podstaw homeopatii, gdyż musi on patrzeć – na nawet najmodniejsze praktyki czy filozofie – w świetle posłuszeństwa swemu Panu.

SAMUEL HAHNEMANN, OJCIEC HOMEOPATII

Słowo „homeopatia” powstało stosunkowo niedawno, bo w końcu XVIII wieku. Utworzone zostało przez niemieckiego lekarza Samuela Hahnemanna z greckiego słowo homoios (analogia, podobieństwo) oraz pathos (ból). Homeopatią nazywa się zatem system terapeutyczny, polegający na leczeniu chorych przy pomocy takich środków, które wywołują objawy identyczne (analogiczne) z tymi, które chce się zwalczyć.

Już Hipokrates (ok. 460–377 przed Chrystusem) ustanowił dwie zasady leczenia: zasadę przeciwieństw oraz zasadę podobieństw. Klaudiusz Galen (138–201 po Chrystusie) leczył choroby swojej epoki, opierając się na zasadzie przeciwieństw. Jest ona podstawą medycyny klasycznej, czyli alopatii (z greckiego: allots – różny oraz pathos – ból).

Zasada ta w najprostszym ujęciu polega na tym, że na przykład cierpiącemu na biegunkę podajemy środek wywołujący zaparcie i odwrotnie: w przypadku zaparcia leczymy chorego środkiem na przeczyszczenie.

W okresie późnego średniowiecza Paracelsus (1493–1541) odrzucił idee Galena i rozwinął zasadę podobieństw, identyczną z drugą Hipokratesową. Oddając się poszukiwaniom wiedzy tajemnej poprzez alchemię, próbował analizować związki zachodzące między światem zewnętrznym (makrokosmosem), a poszczególnymi częściami organizmu ludzkiego (mikrokosmosem).

Twórcą homeopatii – w takiej postaci, jakiej naucza się i jaką się praktykuje obecnie jest bezsprzecznie Samuel Hahnemann, urodzony w 1755 roku w Miśni, syn malarza na porcelanie. Jako dobry student miał możliwość studiowania medycyny w Lipsku, Wiedniu i Erlangen. Jakiś czas potem ożenił się z córką pewnego lekarza. Ponieważ nie odniósł sukcesów jako lekarz w Lipsku, jego liczna rodzina (składająca się z jedenaściorga dzieci) żyła w nędzy. Historia jego życia to swoista tragedia: z trzech synów jeden umarł wkrótce po narodzeniu, drugi – psychicznie chory – zniknął pewnego dnia bezpowrotnie.

Z ośmiu córek, jedna umarła w czasie porodu, druga w wieku trzydziestu lat, dwie inne zostały zabite, pozostałe rozwiodły się z mężami (co było losem tragicznym dla kobiety tamtej epoki). W wieku siedemdziesięciu dwóch lat Hahnemann stracił żonę, zaś w osiemdziesiątym roku życia ożenił się z pewną paryżanką. W Paryżu spędził też ostatnie lala swojego obfitującego w „sukcesy” życia. Umarł w 1843 roku.

Powróćmy jednak do lat spędzonych przez niego w Lipsku, gdzie tłumaczył dzieła naukowe, by móc wyżywić swą rodzinę. Przyciągnęła jego uwagę książka Matiére médicale dr Cullen d'Ecosse'a. Zainteresowany opisem działania chininy (środka przeciwko malarii) rozpoczął eksperymenty na samym sobie. Stwierdził, że chinina wywołuje u niego te same objawy, co u chorego na malarię. Po tym odkryciu mnożył eksperymenty z innymi lekami, by w końcu wyprowadzić następujące prawo: Similia similibus curentur (Podobne leczone są przez podobne). Zaatakował medycynę akademicką, której udziałem było wtedy wiele błędów, polegających na stosowaniu rygorystycznych kuracji oraz na ograniczonym repertuarze: opium, środki przeczyszczające i upuszczanie krwi.

W 1810 roku wydał najważniejsze dzieło homeopatii: Organon sztuki leczenia, w którym rozwinął swoją teorię. Był to moment jego ostatecznego zerwania z medycyną klasyczną. Aż do dnia dzisiejszego Organon jest podstawowym podręcznikiem wszelkich zasad kuracji homeopatycznych. W 1960 roku na międzynarodowym kongresie homeopatii w Montreux 260 lekarzy i farmaceutów obchodziło 150 rocznicę jego publikacji. Organizujący spotkanie w następujących słowach streścił znaczenie tego dzieła: „Organon „dla homeopaty jest tym, czym Biblia jest dla chrześcijanina. Homeopatia uznać musi „Organon „ za fundament i podstawę swojej terapii (dr A. Pfister). Uczniowie Hahnemanna zachęcani są do medytowania tej książki paragraf po paragrafie, by uchwycić jej ducha. Dr J. Kunzli z St–Gall potwierdza to w swoim artykule, który ukazał się w Journal suisse d'homéopathie nr 2/1962: Wiecie wszyscy, ze w dzisiejszych czasach uczestniczymy w odnowie i w nowym trendzie rozwojowym homeopatii w wielu krajach. Całe to poruszenie osiągnie zamierzone rezultaty pod warunkiem, że czerpać będziemy ze źródeł, wyłącznie z „Organonu”. Dalej cytuje on C. Heringa: Jeśli homeopatia nie będzie stosowana według „Organonu”, to do historii medycyny przejdziemy jako karykatura. Kunzli ciągnie dalej: Suche i teoretyczne studia historyczne zdają się na nic i waszym chorym nie przyniosą żadnej pomocy. Trzeba, byście przeniknęliducha tej niezwykłej książki, byście rozmyślali i medytowali nad wszystkim, co zawiera. Im więcej będziecie ją studiować, tym większy będzie pożytek, który z niej wyciągnięcie. Można rzeczywiście uznać, że chodzi o dzieło „wyjątkowe”; przewodniczący międzynarodowej ligi homeopatii, dr Gagliardi z Rzymu, powiedział w Montreux: Nawet jeśli odrzuci sie taką czy inną zasadę wypowiedzianą w „Organonie”, zawsze zostanie w nim jeszcze tyle, by przyznać rację niewyczerpanej intuicji i wieszczemu duchowi jego autora (Journal suisse d'homéopathie nr 4/1960).

Pożyteczne jest zatem i niezbędne przestudiowanie duchowej orientacji Samuela Hahnemanna. Wiemy, że byt członkiem loży masońskiej. Znaczącym jest fakt, że na stronie tytułowej swego Organonu umieścił dewizę wolnomularzy: Aude sapere (Miej odwagę poznać).

Dr H. Unger trafnie opisuje nam jego duchową osobowość: Podobnie jak Goethe, Hahnemann łączy w swojej osobie dwa prądy gatunku klasyki niemieckiej: idealizm panteistyczny natury oraz idealizm racjonalny masonów (Journal suisse d'homéopathie nr 1/1962). Rozumiemy teraz pokrewieństwo istniejące między spadkobiercami duchowymi Goethego, czyli antropozofami, oraz tymi od Hahnemanna – homeopatami. Jedni i drudzy posiadają podobną wizję transcendencji.

W okresie późniejszym Hahnemann związał się z religiami wschodnimi, potem zaś zupełnie odrzuciwszy Chrystusa, Jego Osobę, naukę i Ofiarę, za wzór do naśladowania przyjął Konfucjusza.

DOKTRYNA l METODY HOMEOPATII

1. Prawo podobieństwa albo prawo sobie podobnych (bliźniaczych).

Brzmi ono: Uleczyć chorego zdolne jest to lekarstwo, które wypróbowane w wagowo ustalonej dawce na człowieku zdrowym, wywołuje u niego objawy i zaburzenia podobne do zaobserwowanych u chorego. Na przykład choremu cierpiącemu na wymioty podać należy środek Nux vomica rozcieńczony w wysokim stopniu. Nux vomica wywołuje u osoby zdrowej wymioty. Wszelkie leki (homeopatyczne) leczą te choroby, których objawy zbliżone są możliwie najbardziej do wywoływanych przez te właśnie specyfiki (Organon, § 26). Hahnemann stworzył całą teorię wyjaśniającą to prawo. Przede wszystkim uważa on człowieka za byt trójdzielny, który składa się z:

a) woli i myśli (które stanowią człowieka wewnętrznego),

b) energii witalnej, materii duchowej, bytu niematerialnego, czyli ciała eterycznego u antropozofów, lub boga Prana w religii hinduistycznej,

c) oraz ciała materialnego.

W normalnym stanie zdrowia zdynamizowana, niematerialna energia witalna, ożywiając materialną część ciała ludzkiego, króluje niepodzielnie (Organon, § 9). Zachorowujemy wtedy, gdy chorobotwórczy czynnik przenika do organizmu i wprowadza zaburzenia w owej energii witalnej poprzez swe dynamiczne oddziaływanie (Organon, § 11). Dopiero gdy owa witalna zasada zaburzona zostaje za przyczyną pierwiastka chorobotwórczego (tzn. przez intymną naturę wirusa w postaci bezcielesnej materii), emituje ona reakcje i objawy chorobowe. Skutek oraz zasadę uleczenia tłumaczy Kent: Dynamiczna choroba o słabszej mocy poskromiona zostaje w sposób trwały przez silniejszą od siebie, jeśli są one podobne (La science et l'art de l'homéopathie, sir. 150).

Lekarstwo powinno działać właśnie na energię witalną; aby to osiągnąć, powinno ono możliwie najbardziej przypominać chorobę (być do niej podobne) we wszystkich jej objawach, wypróbowanych na osobniku zdrowym.

2. Patogenność.

Jest to badanie działania leków na osobach zdrowych. Hahnemann wypróbował na sobie samym około 60 substancji. Homeopaci sprawdzili ich natomiast około 1000, między innymi minerały, wyciągi z ziół, wydzieliny zwierząt, jad węży i pająków, roztarte na proszek ciała owadów itp.

3. Indywidualizacja chorego.

Homeopatia nie poszukuje choroby organicznej czy uszkodzenia jakiejś części ciała. Próbuje znaleźć lekarstwo, które dokładnie odpowiada objawom choroby u pacjenta. Diagnoza oraz dobór leków dokonywane są na trzech poziomach:

a) po ustaleniu objawów subiektywnych, na podstawie skarg chorego, odnotowanych przez lekarza,

b) po określeniu symptomów obiektywnych, czyli przebadaniu chorego za pomocą na przykład radiografii, analizy krwi, moczu itd.,

c) oraz po zarejestrowaniu objawów nieoczekiwanych czy przypadkowych, poprzez bardzo dokładny wywiad, włączający również domenę duszy, zachowania w życiu prywatnym, badanie tęczówki oka (irydologię), znak astrologiczny itp.

4. Miazmaty albo diatezy (wyziewy gnilno–chorobotwórcze albo skazy –diathesis).

Choroby dzielą się na grupę o przebiegu ostrym oraz na grupę chorób chronicznych (o przebiegu przewlekłym). Hahnemann ustanowił trzy wielkie miazmaty chroniczne: psoriasis (łuszczyca), lues (kiła) i sycosis (zapalenie mieszków włosowych, tak zwana figówka).

a) Psoriasis (łuszczyca, świerzb). Jest to jakby podstawowa przyczyna chorób, źródło prawie wszystkich dolegliwości i schorzeń (Organon, § 80). Psoriasis porównywana jest do trądu ze Starego Testamentu. Jest to jakby skutek, ciąg dalszy trądu, oznaczającego nieczystość, konsekwencję grzechu. Chorobie tej przypisuje się całą gamę objawów: choroby psychiczne, epilepsję, kataraktę, głuchotę, żółtaczkę, krwotoki (wylewy), zapalenie stawów, podagrę itd.

b) Lues (kiła). Charakteryzuje się przewlekłym rozwojem choroby oraz objawami na skórze, w układzie kostnym i stawach oraz zaburzeniami psychicznymi. Wrodzony charakter ma tu pierwszorzędne znaczenie (z wpływem uzależnienia alkoholowego włącznie).

c) Sycosis (figówka, rzeżączka). Hahnemann rozumie pod tym pojęciem przede wszystkim przewlekłą formę gonorrhoeae (rzeżączki). Obejmuje ona tutaj także schorzenia tkanki podskórnej oraz śluzowej, wraz z guzami łagodnymi, polipami i nowotworami gruczołów (tak zwanymi gruczolakami).

Z czasem dorzucono jeszcze dwa inne miazmaty:

d) tuberkulinizm („gruźlicowość”),

e) rakowość.

5. Homeopatyczny podział temperamentów.

A. Nebel i L. Vannier tak oto definiują podstawowe typy konstytucyjne:

a) węglo–wapienny („karboniczny”) – krępy, masywny, wytrzymały, o sprecyzowanym charakterze, surowy, bez fantazji, stanowczy, energiczny itd.

b) fosfo–wapienny („fosforyczny”) – o ciele wydłużonym, wysoki, giętki, elegancki, dystyngowany, uprzejmy, koneser sztuki itd.

c) fluoro–wapienny („fluoryczny”) – różnego wzrostu, o kośćcu łatwo ulegającym deformacji, nieelegancki, niespokojny, niestały itd.

6. Zasada nieskończonego pomniejszania.

Lek, dobrany według zasady podobieństwa, przygotowany jest przez szereg kolejnych rozcieńczeń. Rozcieńczenia te dokonane są przy pomocy dokładnie określonych technik, szacowane w skali dziesiętnej i setnej.

a) Skala dziesiętna – za punkt wyjścia bierze się tynkturę (nalewkę) macierzystą (początkową), pobiera się z niej l kroplę, tę następnie miesza się z 9 kroplami cieczy. Mieszając teraz l kroplę pierwszego roztworu z 9 kroplami cieczy, otrzymuje się roztwór drugi dziesiętny, oznaczony symbolem D2.

b) Skala setna – polega na wymieszaniu l kropli tynktury macierzystej z 99 kroplami cieczy. Jedna kropla takiego pierwszego roztworu setnego, wymieszana teraz z 99 kroplami cieczy, daje drugi roztwór setny, oznaczany jako C2 lub CH2.

Rozcieńczenia niskie wahają się między Dl a CH5 (czyli D 10). Rozcieńczenia wysokie – od CH6 do CH30 lub nawet CH 100 itd.

OCENA NAUKOWA

Z naukowego punktu widzenia, biorąc pod uwagę na przykład sól kuchenną (chlorek sodu NaCI), za pomocą prostego rachunku można dowieść, że w roztworze począwszy od CH12 nie ma już nawet jednej cząsteczki tego związku. Dla związków organicznych (na przykład belladonny) granica ta znajduje się już przy CH10 czy CH11 (liczba Avogadro). Chory, otrzymujący lek homeopatyczny o stężeniu CH30, nie powinien mieć złudzeń co do jego składu: w pigułce lub płynie nie ma już żadnej materialnej substancji, która mogłaby faktycznie w jakikolwiek sposób wpływać na organizm.

Otóż ten matematyczny dowód nie wprawia bynajmniej w zakłopotanie lekarzy homeopatów. Ich doktryna głosi, że im bardziej rozcieńczona jest substancja, tym aktywniejsza. Nie chodzi bowiem – i tu tkwi cała tajemnica – o zwykłe rozcieńczanie, ale o procedurę zwaną dynamizacją lub też potencjalizacją, która polega na powtarzanych przy każdym rozcieńczaniu wstrząśnięciach. Owe powtarzane wstrząsy pozwalają uchwycić czy też utwierdzić niewidzialną moc, czyli niematerialną naturę substancji. Pozwólmy to wyjaśnić Organonowi, § 16: Lekarz jest więc w stanie usunąć owe chorobowe zaburzenia jedynie poprzez oddziaływanie na owq niematerialną energię przy pomocy substancji obdarzonych mocami modyfikującymi, także niematerialnymi (dynamicznymi), a odbieranymi przez unerwioną wrażliwość obecną w całym organizmie. Tak oto jedynie dzięki ich dynamicznemu oddziaływaniu na energię witalnq mogą leki przywrócić zdrowie i rzeczywiście odnawiają równowagę biologiczną chorego. Rodolf Steiner, twórca antropozofii, używał tych samych sformułowań, mówiąc o niewidzialnej energii witalnej. Nazwał ją ciałem lub światłem eterycznym. Antropozoficzne wyroby firmy Weleda, które w większości są homeopatyczne, zawierają tę samą tajemną moc.

Nie istnieją dotąd żadne kontrolowane badania, które dowiodłyby skutecznego wpływu homeopatii na określoną liczbę chorych, poddanych leczeniu za jej pomocą. Wszystkie wyniki serii przeprowadzonych w Niemczech badań były bardzo niekorzystne dla metody Hahnemanna. Dr Fritz Donner, syn niemieckiego lekarza homeopaty, poświęcił się pracy naukowej w celu objaśnienia i uzasadnienia homeopatii. Jednak w 1966 roku opublikował dziennik, w którym przyznaje się do wszystkich niepowodzeń i pomyłek homeopatii, popełnionych przez lata pracy.

Weźmy taki oto przykład: do jednego z testów podzielono pewną liczbę osób badanych na dwie grupy. Pierwsza z nich otrzymała do zażycia Siliceę C30 (lek homeopatyczny), druga zaś placebo (pigułkę lub płyn nie zawierające substancji leczniczej). Po upływie czasu oczekiwania na efekt działania, prowadzący badanie nie mogli stwierdzić, kto otrzymał lek, a kto placebo. Podczas drugiego badania jeden z eksperymentatorów, profesor H. Rabe, przewodniczący Stowarzyszenia Homeopatów Niemieckich, u wielu badanych zauważył rezultaty podania Silicei. Cieszył się, że dowiedziona została jej skuteczność, ale tylko do chwili, kiedy odkrył, że pomylił grupy. Rezultaty owe zauważono bowiem w grupie, której członkowie otrzymali placebo.

Owe odkrycia dr Donnera potwierdzają niemożność dowiedzenia znaczącego działania kuracji homeopatycznej. Oto dlaczego homeopaci nie są chętni tego typu badaniom i zadawalają się swoimi indywidualnymi osiągnięciami. Tym niemniej jednak osoby wykładające homeopatię chciałyby przedstawić podstawy naukowe w celu wyjaśnienia skutków ich terapii. Odwołują się one do najnowszych odkryć i chcą w nich odnaleźć podobieństwa z teorią Hahnemanna.

Przyjrzyjmy się kilku pojęciom medycyny klasycznej, używanym często w celu naukowego wytłumaczenia homeopatii:

– Szczepienie. Uodparnia ono jednostkę przeciwko chorobie zakaźnej poprzez zaszczepienie złagodzonego drobnoustroju czy też jego toksyny. Mechanizm ten jest dobrze znany i zdefiniowany. Chodzi o pobudzenie produkcji antyciał, specyficznych dla owego drobnoustroju. Homeopatia nie opiera się na tym samym mechanizmie, ponieważ nie ma w niej mowy o formowaniu się specyficznych antyciał.

– Alergie. Są to przesadne (wzmożone) reakcje organizmu osoby uczulonej na daną substancję przy zetknięciu się z tą właśnie substancją (alergenem). Przybierają one różne formy: astmy, pokrzywki, egzemy itd. Gwałtowna reakcja, sprowokowana alergenem (często o bardzo małym stężeniu), zdaje się potwierdzać homeopatię. W rzeczywistości jest jednak inaczej, bowiem konkretny mechanizm fizjologiczny alergii jest znany, natomiast nie sposób powiedzieć, że znany jest mechanizm reakcji ustroju na lek homeopatyczny.

– Hormony i enzymy. Także one mają swoje dokładnie określone miejsca w biochemicznych reakcjach przemiany materii. Nawet przy bardzo małych stężeniach można je wykryć, zmierzyć i korygować ich ilość, tak na przykład w wypadku niedoboru hormonu tarczycowego, spowodowanego złym funkcjonowaniem tarczycy, mierzy się jego poziom, a następnie wyrównuje się go, podając ten właśnie hormon. Leki homeopatyczne nie przypominają w niczym tych substancji. Endokrynologiczne odkrycia Clauda Bernarda, które dotyczyły zasad regulacji funkcjonowania organizmu poprzez wpływ związków biologicznych naturalnie występujących w organizmie człowieka w małych stężeniach, nie mają nic wspólnego z metodą hahnemannowską.

By skonstatować absurdalność leczenia homeopatycznego, skorzystamy z przewodnika Guide practique d 'homéopathie J. Hodlera. Zgodnie z prawem podobieństw doradza on podanie Calculi renalis (kamienie nerkowe) CH9 choremu, cierpiącemu na te właśnie kamienie nerkowe. Oczekuje się więc zniknięcia kamicy nerkowej i uleczenia chorego poprzez zastosowanie leku, zawierającego sproszkowany kamień nerkowy, rozpuszczony następnie w stężeniu 1/1018, tj. l/100000000000000000000 (18zer). Ten sposób leczenia staje się co najmniej niebezpieczny w wypadku choroby zakaźnej. Tak oto ten sam przewodnik proponuje podanie Pyrogenium CH7 (bardzo rozcieńczona substancja powodująca wysoką temperaturę) w wypadku posocznicy (zakażenia , septycznego). Choroba ta w pewnym stadium jest bardzo poważna i może zakończyć się śmiercią, jeśli nie zastosuje się natychmiast właściwie dobranego leczenia antybiotykami. [Najnowsze podręczniki homeopatii proponują w wypadku posocznicy Pyrogenium obok antybiotyków.]

Poważna kuracja jakiejś choroby polega bądź na zastosowaniu tych leków, których działanie i skutki uboczne są nam znane, bądź też, gdy tego wymaga potrzeba, na interwencji chirurgicznej. Współczesna medycyna, wykładana na akademiach medycznych, bardzo niewiele uwagi poświęca homeopatii. Literatura podstawowa, podobnie jak i czasopiśmiennictwo naukowe jej nie wymieniają.

Od kilku lat szeroko mówi się o chorobach psychosomatycznych. Pod tym pojęciem rozumie się pewne rozchwianie równowagi psychicznej, które przy dłuższym okresie trwania może doprowadzić do choroby organicznej: wrzodu dwunastnicy, astmy, dusznicy sercowej (angina pectoris} i innych. W takich wypadkach okazuje się, że zaufanie, którym chory obdarza stosowany lek, odgrywa bardzo doniosłą rolę. Tak zwane placebo często powoduje zniknięcie objawów, do całkowitego wyleczenia włącznie. Efekt placebo jest często pożądany i stosowany w przebiegu leczenia szpitalnego lub ambulatoryjnego. To w tych właśnie przypadkach niektórzy uczeni dają miejsce lekom homeopatycznym. Zacytujemy profesora G. Kuschinsky'ego z jego książki Lehrbuch der Pharmakologie, podstawowego dzieła w studiach farmakologicznych w niemieckim obszarze językowym. Po uważnym przestudiowaniu skutków homeopatii stwierdza: Można zaakceptować leki homeopatyczne w celu wywołania sugestii, ponieważ nie posiadają one ani właściwości zasadniczych, ani skutków ubocznych. Profesor Schwartz ze Strasburga podziela tę opinię w swoim kursie farmakologii: Żadne studia nad homeopatią nie wydajq sie poważne. Żadne doświadczenie nie potwierdza teorii. Pozostawia on jednak otwartą furtkę twierdząc, że: homeopatią nie szkodzi nikomu i że chory potrzebuje magii. Jeśli we Francji odpowiednik polskiego ZUSu pokrywa koszt leków homeopatycznych, to nie z racji dowodów naukowych na ich skuteczność, ale ponieważ pacjent wydaje się potrzebować takiej małej psychoterapii, swojego cudownego leku.

ZNACZENIE I WPŁYW OKULTYZMU

W celu znalezienia odpowiedniego leku, na przykład rośliny do przygotowania tynktury macierzystej (wyjściowej) preparatu, poszukujący posługują się bardzo często praktykami okultystycznymi. Dr A. Voegeli, słynny lekarz–homeopata, potwierdził fakt, iż duży procent homeopatów posługuje się w swojej pracy wahadełkiem. Istnieją grupy, w których poszukiwania odbywają się podczas seansów spirytystycznych, za pośrednictwem mediów, które proszą duchy o informacje.

Bardzo interesujące będzie dla nas świadectwo pewnej osoby, która pracowała w dużym i poważnym laboratorium homeopatycznym we Francji. Zrelacjonowała ona wywiad, jaki przeprowadził z nią poprzedni dyrektor i fundator zakładu przy okazji zatrudnienia. Po krótkim wstępie zapytał ją, pod jakim znakiem astrologicznym się urodziła. Zadowolony z wiedzy, którą jego przyszła współpracowniczka posiadała na temat astrologii, chciał się następnie dowiedzieć, czy jest ona medium spirytystycznym. Ponieważ padła odpowiedź twierdząca, powierzył jej sekret praktyk owego przedsiębiorstwa. Nowe leki poszukiwane były w trakcie seansów spirytystycznych za pośrednictwem osób obdarzonych siłami okultystycznymi (mediów), zdolnych wypytywać duchy. Obecnie wyżej wymieniona osoba przeszła nawrócenie i stała się chrześcijanką. Odwróciła się ona od wszelkich praktyk okultystycznych, a także od homeopatii, używanej przez szatana w celu zwabienia i spętania ludzi.

Wszystkie przytoczone tutaj fakty nie powinny wprawiać w zdziwienie czy zaskoczenie czytelnika Organonu Hahnemanna lub podręczników innych mistrzów homeopatii. W rzeczywistości bowiem język ich jest ezoteryczny, apojęcia zaczerpnięte z filozofii orientalnych, na przykład hinduizmu. Dominuje w nich idea panteizmu według której Bóg jest wszędzie, w każdym człowieku, zwierzęciu, kwiecie, roslinie, komórce. Bóg jest jakoby nawet w leku homeopatycznym. Tylko lekarstwo zna chorego. Zna go ono lepiej niż lekarz, lepiej niż sam pacjent zna siebie. Wie ono, gdzie znajduje się źródło zakłóconego porządku, zna sposób dotarcia do niego. Ani lekarz, ani chory nie posiadają takiej mądrości i wiedzy (dr Baur, Journal suisse d'homéopatie nr 2/1962). Sformułowanie to jednoznacznie precyzuje, iż lek staje się bogiem. Ów bóg, do którego bezustannie odwołuje się Hahnemann we wszystkich swoich książkach, nie jest żadną miarą odpowiednikiem Wszechmogącego Boga, objawiającego się poprzez swoje Słowo.

Lepiej teraz zrozumiemy interesujący fragment książki La science et l'art de l'homéopathie J. T. Kenta: We wszechświecie każda rzecz posiada swoją atmosferę lub – jeśli wolicie – aurę. Każda gwiazda, planeta ma swoją atmosferę. Każdy człowiek także posiada swoją atmosferę czy aurę, podobnie jak każde zwierzę. Ta koncepcja aury otwiera przed nami bardzo interesujące, mogące się nam przydać horyzonty oraz zajmuje naczelne miejsce w studiach homeopatycznych (str. 108).

Okazuje się, że każdy prawdziwy lekarz–homeopata wtajemniczony jest w ów transcendentalny, spirytystyczny świat. Musi posiadać wiedzę o czterech stanach materii: stałym, ciekłym, gazowym oraz promieniującym (J. T. Kent, s. 98). Autor wyraźnie wyjaśnia, że trzeba umieć patrzeć oczami ducha (s. 120), aby naprawdę zrozumieć metodę Hahnemanna.

Poza tym homeopatia spokrewniona jest z magnetyzmem, praktyką hipnotyzerów oraz terapią opierająca się na odczytywaniu informacji z kształtu małżowiny usznej (auriculo therapie), ? przecież wszystkie te metody są albo okultystyczne, albo z okultyzmem powiązane (occultus – nieznany). Nasz wysiłek powinien zmierzać do demistyfikacji pozorów naukowości tych metod, które nie są przekonywające, kiedy bada się źródło, teorię, praktykę oraz bieżące świadectwa, dotyczące efektów ich zastosowania. Naiwnością byłoby oczekiwać jasnej i rzetelnej odpowiedzi, czy też odsłaniających prawdę wyjaśnień ze strony lekarzy lub farmaceutów, leczących za pomocą homeopatii. I choć na pewno istnieją wśród nich ludzie uczciwi i sumienni, szukający sposobu korzystania z homeopatii w oderwaniu od jej tajemnych praktyk, to jednak wpływ okultyzmu, z natury swej ukryty, często pod przykrywką pseudonaukowej teorii, nie znika ani nie zostaje zneutralizowany przez fakt powierzchownego potraktowania, które zadowala się po prostu zanegowaniem istnienia takiego wpływu. Homeopatia jest po prostu niebezpieczna. Jest całkowicie sprzeczna z nauczaniem słowa Bożego. Chce ona leczyć za pomocą substancji zdynamizowanych, a to oznacza – obciążonych „ładunkiem” okultystycznym. Leczenie homeopatią jest więc owocem praktycznego przyjęcia filozofii i religii hinduizmu, panteistycznej i ezoterycznej.

POSTAWA CHRZEŚCIJANINA WOBEC HOMEOPATII

Pismo święte wyraźnie przestrzega człowieka przed konsekwencjami pewnych praktyk, które homeopatia ma w wielkim poważaniu.

Spirytyzm i astrologia

Nie będziecie sie zwracać do wywołujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziecie zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich. Ja jestem Pan, Bóg wasz (Kpł 19,31).

Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary, nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał sie do umarłych. Obrzydliwością jest dla Pana każdy, kto to czyni (Pwt 18,10–12).

Pan Bóg uważa te grzechy za plugawiące nas, za duchową prostytucję, ohydę. Jego przestroga jest uroczysta.

Zażywanie leków homeopatycznych oraz wyrobów antropozoficznych (Weleda) jest jak najbardziej niewskazane i odradzane. Niektórzy wierzący myślą, że leki homeopatyczne o bardzo niskim stężeniu (do D6) są duchowo nieszkodliwe. Nawet jeśli wziąć pod uwagę, że współcześnie leki homeopatyczne produkowane metodą przemysłową są dynamizowane mechanicznie, już samo przyjęcie i leczenie homeopatią jest owocem praktycznego uznania filozofii i religii hinduizmu. Kontakt z niematerialną istotą rzeczy, z niewidzialną siłą świata eterycznego, działającego w leku, kala chrześcijanina. Tajemne, okultystyczne działanie w homeopatii przenosi się na osobę chorego, poddaje go (świadomego lub nie) działaniu złego ducha. Wielokrotnie rezultatem tego jest pewien związek z szatanem. Można zostać wyleczonym z choroby ciała, ale za to następuje w człowieku zachwianie równowagi psychicznej, a w życiu duchowym regres. Znaczącym jest fakt, że często w tych rodzinach, które stosują takie metody leczenia, spotkać można depresje.

Ludzie wierzący nie powinni dać się skusić faktem zadziwiających uzdrowień przy pomocy homeopatii. Nie chodzi o to, by je zanegować, nawet jeśli medycyna naukowa nie znajduje wyjaśnień. Pismo Święte uczy nas, że szatan poprzez ludzi zdolny jest czynić cuda i uzdrowienia: Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeżeli to możliwe, także wybranych (2 Tes 2,9–10).

Co należy czynić, jeśli spostrzegamy, że wystawiliśmy siebie na owo tajemne działanie? Przede wszystkim konieczna jest skrucha i odcięcie od takiego wpływu. Należy uwierzyć całym sercem, po uznaniu swych grzechów, w całkowite wyzwolenie poprzez Ofiarę i Przenajdroższą Krew Chrystusa, wylaną na Krzyżu. Spotkanie z wiernymi (duchownymi lub świeckimi), doświadczonymi w tej dziedzinie jest często konieczne, szczególnie jeśli zaistniały problemy psychiczne lub duchowe. Pan Jezus przyszedł zbawić i wyzwolić. Jeśli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości (l J l ,9). Jeśli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni (J 8,36).

dr H. J. BOPP Autor jest doktorem medycyny w Saint Gall w Szwajcarii.

Homeopatia - okultyzm, sugestia czy medycyna?

Homeopatia - okultyzm, sugestia czy medycyna?

Kilka lat temu miałem okazję rozmawiać z dwoma zakonnikami, którzy opisali mi zdarzenie dotyczące chorej osoby oraz homeopatycznych leków. Z ich słów wynikało, że homeopatia kryje w sobie tajemnicze i złe siły. Później jedna z bliskich mi osób doświadczyć tego mogła na sobie samej. Zrodziło się wtedy we mnie pytanie: jak to możliwe? Szukając prawdy o homeopatii, skontaktowałem się z chyba najwybitniejszym na świecie znawcą tematyki orientalnej, New Age, sekt i innych zagrożeń duchowych. Chodzi o o. Josepha - Marie Verlinde'a.

Jest, dzięki kilku wizytom, książkom i kasetom - dobrze znanym w Polsce Belgiem na stałe mieszkającym we Francji. O. Verlinde był młodym naukowcem, który szukając rzeczy duchowych wyjechał do Indii, gdzie przez długi czas blisko współpracował z guru Maharshi Mahesh Yogi. Powróciwszy do Europy praktykował okultyzm. Po swoim nawróceniu rozpoczął studia teologiczne, a w 1986r. przyjął święcenia kapłańskie. Później założył zgromadzenie zakonne - Rodzina św. Józefa.

O. Verlinde przyglądał się homeopatii już wcześniej. Wiele w niej wydawało mu się niezrozumiałym, był jednak daleki od jej potępienia. Kiedy zacząłem przedstawiać mu sprawę, wyraził swoje niepokoje z powodu naszej niewiedzy o energii astralnej, w której obszarze, wg homeopatów, dokonują się pożądane zjawiska. Następnie wziął pod uwagę spirytystyczne źródło, którym posłużył się Hahnemann, aż w końcu stwierdził, że nawet, jeśli w rzeczywistości tak było, to nie wydaje się, aby używanie leków homeopatycznych mogło odbyć się ze szkodą dla ludzi. Wtedy przedstawiłem mu materiały, m.in. o osobie Hahnemanna. Oto fragmenty wypowiedzi, jakich w trakcie naszych kontaktów udzielił o. Joseph: "Mówię tylko, że nie wydaje mi się, abyśmy mieli wystarczającą ilość elementów, aby to potępić jako technikę przywołującą działanie duchów /..../. Z mojej strony, jeśli miałbym pewność, że Hahnemann otrzymał te informacje za pośrednictwem duchów, ogłoszę homeopatię jako niezgodną z życiem chrześcijańskim, ponieważ /...../ informacje - prawdziwe - przekazane przez duchy miałyby wartość paktu. Ci, którzy używaliby takiej informacji, tym samym zaakceptowaliby działanie duchów, które ją przekazały. Oto, do czego doszedłem. Nie wszystko jest jeszcze jasne, ale spróbujemy posunąć się do przodu."

Po wspólnej pracy nad dostępnymi tekstami, o. Verlinde podsumował to wszystko, co o homeopatii wiemy i co przypuszczamy. Porównał on źródła homeopatii i ją samą z szamanami Ameryki Środkowej, którzy będąc w transie otrzymywali wiadomości na temat działania różnych roślin. "Duchy te nie czynią tego za darmo"- stwierdził m.in. Wnioski o. Verlinde'a były tym razem już dużo bardziej krytyczne. Odrzucał on możliwość uciekania się do homeopatii tych wszystkich, którzy znają jej prawdziwą historię. "Byłoby to świadome sprzymierzanie się z duchami." Jednak stwierdzał również, że nie wie, czy niebezpieczeństwo może zawisnąć także nad ludźmi nieświadomymi, ludźmi dobrej woli. Na koniec o. Verlinde wyraził pewien rodzaj przerażenia z owoców naszej pracy pisząc: "przecież homeopatia tak się rozprzestrzeniła, że używa jej co druga osoba."
Szukając materiałów o homeopatii, poświęciłem na to wiele czasu, ponieważ nie łatwo było doszukać się krytycznych prac na interesujący mnie temat. W końcu jednak dysponowałem pewnymi informacjami, zarówno z punktu widzenia religii, jak i medycyny.

Homeopatię "zawdzięczamy" niemieckiemu doktorowi Samuelowi Hahnemannowi (1753-1843). Był to człowiek kpiący z chrześcijaństwa i samego Zbawiciela. Należał do sekty wolnomularskiej, potępionej przez Kościół jako narzędzie i siedlisko diabła. Dodatkowo parał się spirytyzmem, co ma niebagatelne znaczenie, gdyż jak sam oświadczył, homeopatia powstała dzięki informacjom przekazanym podczas objawień spirytystycznych. Jest to niewątpliwie główny "trop" na drodze do odrzucenia tego sposobu leczenia.
Specyfika hahnemannowskiej "medycyny" polega m.in. na swoistej spirytualizacji organizmu ludzkiego i atakujących go chorób. W jego najważniejszej pracy pt. "Organon der Heilkunst" dowiadujemy się, że choroby, to "tylko duchowy, dynamiczny rozstrój życia". Trzeba tedy, aby i lekarstwa działały w obszarze ducha, co prowadzi Hahnemanna do nauki o "uduchowieniu materii".

Czymże więc jest owa nieszczęśliwa homeopatia? Otóż wyróżnia się w niej trzy nauki. Pierwszą jest zasada "similia similibus curantur" (leczenie podobnego podobnym). Chodzi o to, że ta sama substancja, która wywołuje daną chorobę, może ją również wyleczyć. Dodam tylko, że zdaniem wielu naukowców jest to niemożliwe do zweryfikowania (por. prof. F.Anschtz, W.Forth). Jednak, aby w niczym nie uchybić prawdzie, trzeba dodać, że pierwsza zasada Hahnemanna pojawiła się ongiś kilkakrotnie w historii medycyny. Już sam Hipokrates powiedział, że "przez podobne choroba zostaje wywołana, a przez zastosowanie tego samego będzie wyleczona". Podobnie działają szczepienia ochronne, ale nie można bezkrytycznie przywoływać ich jako argumentu na rzecz homeopatii, co za chwilę wykażę. Po za tym medycyna alopatyczna (konwencjonalna) zwalcza choroby używając przeciwnych im leków, co jest odwrotnością przytoczonej reguły podobieństwa. Drugą podstawową zasadą homeopatii jest nauka o rozcieńczaniu. Rozcieńcza się daną substancję, a co najciekawsze, im większy roztwór, tym lekarstwo silniejsze! Rozcieńczenia leków homeopatycznych są ogromne i nierzadko zdarza się, że przygotowany lek nie posiada już żadnej molekuły substancji leczącej.

Tu oczywiście rolę zaczyna odgrywać trzecia, najbardziej tajemnicza zasada omawianego sposobu leczenia. Jest to potencjalizacja. Ks. Grzegorz Daroszewski, do którego artykułów odwołuję się często w sprawach homeopatii, tak opisał to zjawisko: "każdy lek jest wielokrotnie rozcierany lub rozcieńczany i wstrząsany. Naprzemiennie lek się rozcieńcza i wstrząsa na każdym etapie jego przygotowania. Nazywa się to potencjalizacją." Co więcej, twórca homeopatii uważał, że proces wstrząsania odgrywa większą rolę niż samo rozcieńczanie. Mówił: "przez rozcieńczanie uwalnia się coś dynamicznego". Co dokładnie? Na pewno nie jest to substancja wyjściowa, ponieważ przy stosowaniu bardzo wysokich rozcieńczeń może ona już fizycznie zupełnie nie istnieć. Dwudziestowieczny niemiecki homeopata, R. Planer, potwierdza fakt, że homeopatia bazuje nie na masie, lecz na dynamice, tzn. przy wysokich rozcieńczeniach działa nie materia, ale energia powstała dzięki rozpadowi molekuły na elementy. Mniej naukowo ujmował to sam ojciec homeopatii, który owe "coś dynamicznego", będące istotą lekarstwa, nazywał siłą żywotną, energią duchową czy siłą kosmiczną mającą rozbudzić w człowieku zdolność samo uzdrawiania. Tym sposobem środek ten powinien dostarczać pożądanych informacji dla "psychiki organizmu". Dodać należy, że używane przez Hahnemanna słownictwo w zupełności przypomina terminologię okultystyczną. Zwrócił na to również uwagę ks. Andrzej Zwoliński, znawca współczesnych zagrożeń.

W rzeczywistości cały proces opisany powyżej zawiera w sobie wiele elementów, których nie sposób przypisać prawdziwej nauce. Jest tam coś z rytu, z tajemnicy, z nieznanych mocy, czemu zresztą nie należy się dziwić, wiedząc, że przy odkryciu homeopatii ważną rolę odegrały seanse spirytystyczne.

Dystansując się od religijnej oceny opisywanego problemu, postaram się przytoczyć kilka zdarzeń i faktów rzucających światło na homeopatię ze strony nauki. Otóż homeopatia ciągle jeszcze spotyka się w środowisku lekarskim i naukowym z licznymi adwersarzami. Także niektóre środowiska uniwersyteckie potrafiły podejść do problemu z dystansem w celu rzetelnej weryfikacji. Bardzo ciekawe okazały się wyniki badań holenderskich lekarzy z Uniwersytetu w Amsterdamie. Badano na 175 małych dzieciach skuteczność leków homeopatycznych. Z pośród tej grupy dzieci - 84 otrzymywało obojętny preparat, np. z cukru. Do tego lekarze przygotowujący prawdziwe leki nie wiedzieli, które z dzieci je otrzymują, a które substancję obojętną. Wyniki oceniali specjaliści statystyki medycznej. Wynik zaś był jednoznaczny: podawanie leków homeopatycznych nie wpływa w żaden sposób na organizm ludzki. Doświadczenie skrupulatnie kontrolował Komitet Etyczny Uniwersytetu. W tropieniu homeopatycznej antynaukowości oraz pomysłowości zarazem wsławił się Harvard Universitety w Bostonie, który nadał "Nobla" za wybitnie niedorzeczne publikacje w dziedzinie fizjologii i medycyny. Dwa razy taką nagrodę zgarnął francuski badacz, znany homeopata, dr Beneviste.

Pierwszy "zaszczyt" spotkał go za udowadnianie, że w wodzie, tj. tam, gdzie rozpuszczają się leki homeopatyczne, zachowywać się miała pamięć kształtu cząsteczek w niej rozpuszczonych. Niecałe 4 lata temu dr Beneviste sięgnął ponownie po Nobla. Tym razem za wymyślenie sposobu na zanotowanie na twardym dysku biologicznej aktywności zawartej w pamięci wody.

Pozostając przy spojrzeniu nauki, nadmienię także, że 28 kwietnia 1999 r. w Polsce, a dokładniej na warszawskim ATK, goszczona była dr Maria Meyer z Uniwersytetu w Hanowerze. Pani doktor mówiąc o okultyzmie, objęła tym określeniem nie tylko magię czy wróżbiarstwo, ale także m.in. akupunkturę i homeopatię. "Literatura ezoteryczna - mówiła dr Meyer - jasno dowodzi, że nie są tam wykorzystywane siły naturalne, a istoty duchowe. Poddając się takim terapiom, otwieramy wrota tym istotom."

Tych kilka refleksji ze strony naukowców zakończę cytując jeszcze prof. Kazimierza Ostrowskiego, Członka Rzeczowego PAN z Akademii Medycznej w Warszawie: "Uporczywość bezpodstawnej wiary w skuteczność homeopatii jest irytująca, ale wobec powszechności i lukratywności tej dziedziny pseudomedycyny co pewien czas dokonuje się wysiłków, by w sposób obiektywny udowodnić bezsensowność tego typu niekonwencjonalnej terapii. Irytujące jest to, że usiłowania zdewaluowania homeopatii nie oddziałują na stronę intelektualną społeczeństwa, jak również fakt, że leki te są stosowane przez bezkrytycznych lekarzy posiadających dyplomy."

Spotyka się jednak ludzi, którzy gotowi są "uciąć sobie głowę", że leki homeopatyczne wyciągnęły ich z różnych, paskudnych choróbsk. Zostając przy krytyce tego typu leków, mogę wymienić różne możliwe przyczyny tych faktycznych uzdrowień. Po pierwsze organizm mógł poradzić sobie sam lub stało się to za sprawą równolegle przyjmowanych leków konwencjonalnych i wypełnienia zwykłych rad lekarza, jak zaprzestanie palenia, korzystanie ze świeżego powietrza, odpoczynek itp. Po za tym nie można zapomnieć, że - jak pisze prof. K. Ostrowski - w grupie leków stosowanych w leczeniu internistycznym pozytywny efekt leczniczy placebo ujawnić może się nieraz u 30% pacjentów. Dodatkowo te leki homeopatyczne, które zawierają jeszcze odpowiednio dużą ilość substancji wyjściowej, mogą okazać się czasem skuteczne w przypadku alergii. Jednak przyczyna tego należy do medycyny akademickiej. Na koniec wyliczania możliwych przyczyn skuteczności homeopatii nie mogę nie zasugerować czytelnikom innej jeszcze alternatywy tj. przyznania tym lekom realnej mocy, ale mocy okultystycznej.

Jedno jest pewne, nie można problemu zbagatelizować. Po za tym pocieszać nas muszą słowa prof. Ostrowskiego, który stwierdził, że "w wielu instytucjach naukowych usiłuje się dowieść nonsensowności terapii homeopatycznej". Większym problemem zdaje mi się być nieświadomość co do homeopatii wśród księży. Po za tym nikt nie chce być brany za ociemniałego inkwizytora, który we wszystkim doszukuje się sztuczek szatańskich. Wypada zakończyć teraz Pawłowymi słowami: "Bracia, trzeźwi bądźcie i czuwajcie"!

Robert Wyrostkiewicz
Morgon - Francja

16 січ. 2012 р.

Дитя Мое, Я возлюбил тебя

Дитя Мое, Я возлюбил тебя

Любовью вечною до твоего рожденья.

В мечтах Своих увидел Я тебя

Давным-давно, еще до сотворенья.

Во чреве матери тебя Я создавал.

Неповторим о, дивно ты устроен.

Все лучшее ты от Меня вобрал,

И образу ты Моему подобен.

В Книге Своей все дни Я записал,

Что для тебя с любовью предназначил,

Все волосы твои пересчитал,

Пределы бытия тебе назначил.

Я рядом, хоть не видишь ты Меня,

Я говорю, пусть не всегда ты слышишь.

Дела и мысли знаю твои Я,

Ты Мной живешь и движешься и дышишь.

Хочу тебе Я делать лишь добро

И показать великое желаю,

Храню тебя, чтоб не коснулось зло,

И от беды тебя оберегаю.

Как пастырь бережет своих ягнят,

Так Я храню тебя у сердца близко.

Прощу тебя, хоть ты и виноват,

Возвышу, даже если пал ты низко.

Сниму с тебя проклятье и болезнь,

Слезу отру и тяжесть с тебя скину.

Ты дорог Мне таким, какой ты есть,

И никогда тебя Я не покину.

Я всегда рядом, чтоб тебя спасать,

Нести в Своей руке освобожденье.

Скажу тебе, ты должен это знать:

Люблю тебя! К тебе благоволенье!

Ничто не сможет отлучить тебя

От той любви, что сердце наполняет.

Я – твой Отец, а ты – Мое дитя,

И нам с тобой друг друга не хватает

И если будешь ты Меня искать

Всем своим сердцем и своей душою,

Найдешь Меня и сможешь ты понять:

Твой Бог Отец всегда везде с тобою.

11 січ. 2012 р.

Сакраментальна Послуга у Хворих

 

Сакраментальна Послуга у Хворих

В кожну Першу П’ятницю місяця священик приходить до хворих, щоб посповідати, уділити Таїнство Єлеопомазання і запричастити. Для цього потрібно приготувати хворого і місце, де буде вівтар (стіл застелений білою скатеркою), хрест, свічка, трішки вати, щоб священик міг витерти пальці після уділення Єлеопомазання (потім потрібно вату спалити) і вода для освячення, та малий стакан води з полотенцем, щоб священик міг обмити пальці після уділення Святого Причастя (воду потрібно виляти у вазон). Також можна приготувати свячену воду для окроплення хворого і помешкання. А перш за все потрібно повимикати радіо, телевізор, комп’ютер, телефони (стаціонарні і мобільні). Для священика потрібно приготувати крісло для сповіді і поставити його так, щоб священик не сидів спиною до Святого Причастя. Перед приходом священика варто прив’язати собак (псів), щоб не нападали на священика. А напередодні (тобто в четвер – це дуже важливо) потрібно зателефонувати до костьолу і вияснити, чи нічого не змінилось. Добре було би знайти когось з парафіян, хто би міг Вас повідомляти про різні оголошення та зміни душпастирського розпорядку. Якщо бажаєте дати пожертвування священикові, то потрібно раніше все приготувати, щоб не бігати по хаті і до льоху маючи Святе Причастя в устах. Не годиться заговорювати священика, коли він приносить Святе Причастя, щоб встиг усіх посповідати і запричастити в цей визначений день. Хіба що є дуже важлива справа, то спокійно і тихо можна про це порозмовляти. Якщо потребуєте якісь молитви для сповіді, то попросіть про це священика.

Під час відвідин священика потрібно, щоб усі в дома були присутні на молитві і тільки на момент Сповіді вийшли в іншу кімнату, а потім знову повернулись на спільну молитву. Зустрічаємо священика і проводжаємо християнським привітанням: «Слава Ісусу Христу! – На віки слава!».

Таїнство Сповіді

Всі виходять в іншу кімнату і залишається тільки той, хто сповідається.

той, хто сповідається: В Ім’я Отця і Сина, і Святого Духа. Амінь. Слава Ісусу Христу!

Священик:На віки слава!

На початку сповіді не потрібно молитись (Отче наш, чи інші молитви), але після Сповіді, коли відправляєте покуту. І не потрібно чекати, щоб священик випитував Вас за гріхи, а самі розпочинайте говорити. І не просіть про різні речі, а перепрошуйте, бо на цьому полягає сповідь.

той, хто сповідається говорить: Сповідався (сповідалась) в минулому місяці, покуту виконав (виконала) і хочу перепросити Бога за такі гріхи………………

Більше гріхів не пам’ятаю, за всі щиро жалію і обіцяю виправитись.

Прошу про науку, покуту та прощення гріхів.

Після науки і назначення покути священик проводить молитву на відпущення гріхів, а хворий (хвора) б’ючись в груди повторює наступні слова: «Боже, будь милостивий мені грішному (грішній)». І коли священик благословляє, то потрібно перехреститись і поцілувати стулу – тобто єпитрахиль (хрестик на цій стулі), що означає вшанування Божої влади і Христового Священства.

Священик:Прославляймо Бога, бо Він добрий!

той, хто сповідається: Бо на віки Його Милосердя!

Священик:Бог простив тобі гріхи твої. Іди в мирі.

той, хто сповідається: Богу подяка.

Якщо потрібно, то можна собі записати покуту на папері, щоб не забути відправити.

Obrzęd pojednania jednego penitenta

Penitent wypowiada słowa pozdrowienia:

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Kapłan odpowiada:

Na wieki wieków. Amen

Następnie penitent żegna się mówiąc:

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

Kapłan równocześnie kreśli znak krzyża nad penitentem nic nie mówiąc. Następnie kapłan zachęca penitenta do ufności w miłosierdzie Boże następującymi słowami:

Niech Bóg będzie w twoim sercu, abyś skruszony w duchu wyznał swoje grzechy.

Penitent może odpowiedzieć:
Amen.

Penitent, zwłaszcza gdy nie jest znany spowiednikowi, określa swój stan, czas ostatniej spowiedzi, trudności w prowadzeniu życia chrześcijańskiego oraz inne okoliczności, których poznanie jest potrzebne spowiednikowi do wykonywania posługi.

WYZNANIE GRZECHÓW

Tam, gdzie istnieje taki zwyczaj, przed wyznaniem grzechów penitent może odmówić spowiedź powszechną (np. 'Spowiadam się').
Następnie penitent wyznaje swoje grzechy.
Jeżeli zachodzi potrzeba, kapłan pomaga penitentowi w odbyciu zupełnej spowiedzi, udziela stosownych rad, zachęca go do żalu za grzechy przypominając, że chrześcijanin przez sakrament pokuty odnawia się w tajemnicy paschalnej umierając i zmartwychwstając z Chrystusem. Następnie wyznacza mu czyn pokutny, który penitent przyjmuje, aby zadośćuczynić za popełnione grzechy i poprawić swoje życie. Kapłan niech stara się we wszystkim dostosować do poziomu penitenta, tak w sposobie mówienia jak i w udzielaniu pouczeń.

MODLITWA PENITENTA I ROZGRZESZENIE

Następnie kapłan zachęca penitenta do okazania żalu, który penitent może wyrazić w tych lub podobnych słowach:

Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu (Łk 18,13).

Kapłan wyciąga prawą rękę w kierunku penitenta i wypowiada słowa rozgrzeszenia:

Bóg, Ojciec miłosierdzia, który pojednał świat ze sobą przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna i zesłał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów, niech ci udzieli przebaczenia i pokoju przez posługę Kościoła.
I JA ODPUSZCZAM TOBIE GRZECHY W IMIĘ OJCA I SYNA, + I DUCHA ŚWIĘTEGO.

Penitent odpowiada:

Amen.

Po spowiedzi penitentów znających język łaciński kapłan może użyć formuły rozgrzeszenia w języku łacińskim:

Deus, Pater misericordiarum, qui per mortem et resurrectionem Filii sui mundum sibi reconciliavit et Spiritum Sanctum effudit in remissionem peccatorum, per ministerium Ecclesiae indulgentiam tibi tribuat et pacem.
ET EGO TE ABSOLVO A PECCATIS TUIS IN NOMINE PATRIS ET FILII, + ET SPIRITUS SANCTI.

Penitent odpowiada:

Amen.

UWIELBIENIE BOGA I ZAKOŃCZENIE OBRZĘDU POJEDNANIA

Po udzieleniu rozgrzeszenia kapłan mówi:

Wysławiajmy Pana, bo jest dobry.

Penitent kończy:

Bo jego miłosierdzie trwa na wieki.

Kapłan odsyła penitenta mówiąc:

Pan odpuścił tobie grzechy. Idź w pokoju.

Таїнство Єлеопомазання

Тоді всі рідні заходять, стають на коліна і спільно молимось.

Під час помазання хворого (хвору) святим єлеєм священик помазує хворого (хвору) перехрещуючи пальцем на чолі і на руках (на долонях, а не зверху). А в цьому часі хворий (хвора) повторяє: «Ісусе, я люблю Тебе!»

ŚWIĘTE NAMASZCZENIE

Kapłan bierze naczynie z olejem świętym i namaszcza czoło i ręce chorego, mówiąc jeden

raz:

Przez to święte namaszczenie niech Pan w swoim nieskończonym miłosierdziu

wspomoże ciebie łaską Ducha Świętego.

W. Amen.

Pan, który odpuszcza ci grzechy, niech cię wybawi i łaskawie podźwignie.

W. Amen.

Таїнство Святого Причастя

Священик закликає віруючих до акту покаяння.

Священик: Брати і сестри, визнаймо наші гріхи, щоб ми стали гідними прийняти Святе Причастя.

Всі:Сповідаюся Господу Богу Всемогутньому і вам, брати і сестри, що безмірно согрішив я думкою, словом, учинком і недбальством (б’ючи себе в груди): моя провина, моя провина, моя дуже велика провина. Тому благаю Пресвяту, завжди Діву Марію, всіх ангелів та святих, і вас, брати і сестри, молитися за мене до Господа, Бога нашого.

Священик:Нехай помилує нас Всемогутній Бог і, відпустивши наші гріхи, приведе нас до вічного життя.

Всі:Амінь.

Пізніше всі молимось молитву Господню «Отче наш»

Всі:Отче наш, що єси на небесах, нехай святиться ім’я Твоє, нехай прийде Царство Твоє, нехай буде воля Твоя як на небі, так і на землі. Хліб наш насущний дай нам сьогодні і прости нам провини наші, як і ми прощаємо винуватцям нашим. І не введи нас у спокусу, але визволи нас від лукавого.

І після слів священика: «Ось Агнець Божий, що бере гріхи світу. Блаженні ті, що на трапезу Агнця покликані», всі відповідають:

«Господи, я не достойний, щоб Ти прийшов до мене, але скажи лише слово, і одужає душа моя».

Священик подає Святе Причастя хворому (хворій) і каже слова: «Тіло Христа».

Той, хто приймає Святе Причастя, відповідає:

Амінь.

Пізніше священик омиває пальці у воді, яку слід вилити в вазон, проводить молитву, а в кінці всі відповідають: «Амінь».

На закінчення Обрядів Святих Таїнств священик усіх благословляє.

Священик:Господь з вами.

Всі: І з духом твоїм.

Священик:Нехай благословить вас Бог Всемогутній, Отець, і Син, і Святий Дух.

Всі:Амінь.

Священик:Перебувайте в мирі Господнім.

Всі:Богу подяка.

Священик виходить з помешкання, а всі ще залишаються на коротку приватну молитву, дякуючи Богу за Святі Таїнства.

Вату, в яку священик витирав пальці після помазання святим єлеєм, потрібно спалити, а воду (не свячену) вилити у вазон.

Адреса Монастиря

Парафія Божого Тіла

Монастир Отців Паулінів

вул. Леніна 15

13-600 смт. Ружин

Житомирська обл.

тел. +38 (04138) 3-16-60

моб. +38-096-8096441

+38-098-8178628

+38-093-4571341

Отець Лаврентій

+38-063-6313309

+38-098-3895481

Отець Олександр

3 лист. 2011 р.

Таїнство дару Святого Духа

ТАЇНСТВО КОНФІРМАЦІЇ ТІСНІШЕ ПОЄДУЄ НАС
ІЗ ХРИСТОМ І ЦЕРКВОЮ 

І неділя місяця (6 листопада 2011 р.)


Таїнство дару Святого Духа

О. Вальдемар МЕЙКА ОМІ
Київсько-Житомирська Дієцезія

АДОРАЦІЯ
ВИСТАВЛЕННЯ ПРЕСВЯТИХ ДАРІВ
ПІСНЯ:         Боже сокровенний…      (Вгору серця, № 217)
«Боже, Ти Бог мій!
Тебе шукаю пильно.
Тебе душа моя прагне,
Тебе бажає тіло моє в землі сухій,
спраглій та безводній.
Отак і я у святині Тебе виглядаю, -
побачити силу твою і твою славу.
Твоя бо милість ліпша від життя,
уста мої славитимуть Тебе.» (Пс. 63,2-4)

ПРОСЛАВЛЕННЯ ГОСПОДА В ТИШІ
         Господи, керуючись словами сьогоднішнього псалму стаємо на коліна перед Тобою, присутнім в Пресвятому Таїнстві і співаємо прославляючи Тебе, котрий можеш заспокоїти голод та прагнення людського серця.
ПІСНЯ:         Слався наш Спаситель    (Вгору серця, № 239)
або
Вірую, Господи   (Вгору серця, № 222)

Господи, Ти в своєї мудрості залишив нам Євхаристію, як пам’ятку своєї Муки (пор. молитва перед благословенням). Міццю Святого Духа звершується чудова переміна хліба та вина у Твоє Пресвяте Тіло та Кров. Дух Святий своїм діянням очищує наші серця, щоб ми єдналися з Тобою та між собою в любові. В Святому Причасті Ти є Подателем; даєш нам Святого Духа – живу воду, витікає зі Скелі, якою є Ти. Дякуємо Тобі за цей Дар та весь час просимо: наповни нас своїм Духом!

ПІСНЯ:         Зішли свій Дух…  (Вгору серця, № 179)
або
Прийду до вас…  (Вгору серця, № 182)
         Ісусе, в сьогоднішньому Євангелію, яке оповідає про десять дів ( Мт 25б1-13) Ти прирівняв Царство небесне до весільної трапези. Там будемо завжди з Тобою (пор. 1Сол 4,17). Кожне Причастя провіщає цю трапезу. Дай нам мудрість, що походить від Тебе, котра дивиться на кінець. Дай нам готовність до зустрічі з Тобою на кожен день життя, в молодому та дорослому віці нашого існування. Дай нам Духа Святого, щоб ми зміцнені Його благодаттю не проспали життя. Обдаруй нас мудрістю та дай мудро жити в з’єднанні з Тобою. В тиші попросимо також в своїх особистих намірах.
ПРОСЛАВЛЕННЯ ГОСПОДА В ТИШІ
ПІСНЯ:         Вчуй, Спасителю, благання…    (Вгору серця, № 255)
Благослови нам, Господи, на розпочатий новий тиждень мандрівки до Небесної Вітчизни.

ПІСНЯ НА БЛАГОСЛОВЕННЯ:          За святую тайну віри…     (Вгору серця, № 225)

БЛАГОСЛОВЕННЯ

ПІСНЯ НА ПРОСЛАВЛЕННЯ:             Ти є величний, Господь…    (Вгору серця, № 326)